Słyszałam, że to najpiękniejsza trasa w USA. Słyszałam również, że to trasa, której się nie zapomina. I jeszcze jedno słyszałam, że to taki #musthave na Zachodnim Wybrzeżu. 

jeden

Po przejechanu tej trasy muszę przyznać, że wszystko co słyszałam było prawdziwe. No to ruszamy... 

Kalifornijska Jedynka czyli Pacific Coast Highway prowadzi nas wzdłuż wybrzeża Oceanu Spokojnego przez 1055 km. My przejechaliśmy tylko część tej trasy powadzącą z Los Angeles do San Francisco. Cała trasa prezentuje się natomiast tak: 

California State Route 1 Mapsvg                                                                                               źródło: KLIK

Zaczynamy w Los Angeles ok 8/9 rano. Odcinek, który chcemy pokonać ma 750 km. Jeśli wpiszecie w LA w gps trasę na SF to uprzedzam, że gps będzie chciał Was skierować na trasę nr 5, ponieważ jest najszybsza i najkrótsza. Jeśli nawet będziecie na początku trasy nr 1 w Santa Monica i wpiszecie kierunek na SF, to z kolei gps będzie chciał Was na pewnych odcinkach skierować na drogę 101. Ja tego na początku trasy nie przypilnowałam i zaraz za Santa Barbarą gps skierował nas właśnie na trasę 101. Na szczęście widoki się nie zgadzały więc szybko sprawdziliśmy o co chodzi. Najlepiej wpisać sobie kilka punktów na trasie nr 1 i spokojnie jechać :) 

jedynkamapa                                                                                       trasa bez wpisanych kolejnych punktów 
.plan 
Na przejazd tą trasą przeznaczyliśmy jeden dzień. Punktem startowym było Los Angeles. Gdybym miała ponownie przejechać tę trasę zrobiłabym to inaczej. W wersji pośpiesznej zdecydowałabym się na rozpoczęcie w San Francisco, a  w wersji spokojniejszej przeznaczyłabym na to dwa dni. Skąd takie rozwiązanie? W jeden dzień nie ma szansy na przejazd tej trasy tak, by na spokojnie zobaczyć kilka najpiękniejszych miejsc. Odcinek z LA do SF to blisko 800 km...kiedy chcesz się zatrzymać w paru miejscach powstaje z tego walka z czasem przed zachodem słońca. I chociaż my na punkt, który bardzo chcieliśmy dojechać zdążyliśmy dosłownie na zachód słońca, to kilku punktów dalej nie udało nam się zobaczyć bo było już po zmroku. Dlaczego rozpoczęłabym z SF? Ponieważ piękniejsza część tej trasy moim zdaniem jest od strony SF.

Słysząc hasło kalifornijska jedynka w głowie miałam taki obraz, że cała trase biegnie dosłownie przy samym oceanie. W rzeczywistości spokojnie 1/3 trasy biegnie troszkę dalej niż urwisko nad oceanem. Dla mnie najpiękniejsza część trasy, która zapiera dech w piersiach jest właśnie od strony SF i biegnie ona dosłownie urwiskiem nad oceanem. Trudno to opisać słowami i pokazać na zdjęciach. Kiedy jedziesz tym odcinkiem dosłownie nie potrafisz wydobyć z siebie słów zachwytu. Każdy kolejny zakręt i nie wierzysz, że ta droga to nie bajka ani gra GTA tylko rzeczywistość, w której jesteś. Wiatr, zapach oceanu, szum fal i dźwięk, kiedy rozbijają się one o skały...To jest tak silne uczucie, że chce Ci się płakać z zachwytu. A teraz ruszamy. 

.co zobaczyć na trasie? 
Zaczynamy od strony Los Angeles. 

- Santa Monica Pier - my na Santa Monica spędziliśmy osobny dzień, więc nie musieliśmy się tu zatrzymywać, ale jeśli ktoś nie był to punkt obowiązkowy. Zostawiam osobny post z Santa Monica z ubiegłego roku, w którym jest więcej zdjęć z tego miejsca KLIK

jeden1
jeden2
jeden2a
jeden3
jeden4
jeden5
Tak jak pisałam powyżej część trasy wcale nie biegnie nad samym urwiskiem. Jadąc tym odcinkiem po cichu myślałam skąd taki zachwyt tą drogą, skoro tu nawet oceanu nie widać :) Nie wiedziałam wtedy co czeka nas dalej, dalej.

jeden7
jeden9
jeden10
jeden11
jeden12
jeden13
jeden14
jeden15
- Elephant Seal Vista Point - plaża, na której jest lęgowisko słoni morskich. Jest tu ich kilkadziesiąt albo i kilkaset. Są olbrzymie! Leżą, grzeją się w słońcu i śpiewają. Nie możemy do nich podejść, wszystko jest ogrodzone, a wzdłuż plaży biegnie deptak, z którego można je podziwiać. Z kolei na parkingu przylegającym do tego miejsca biegają szalone wiewiórki, które zaczepiają ludzi z nadzieją na jakiś przysmak. Wystarczy wyciągnąć do nich dłoń, a natychmiast jakaś podbiegnie. Mało tego te wiewórki potrafią być mocno nachalne :)

jeden19
jeden19a
jeden20
jeden21
jeden22
jeden24
- Ragged Point (Big Sur) - punkt widokowy na trasie. Mniej więcej od tego miejsca w kierunku SF rozpoczyna się "przyrodowa magia". Zaczynamy jechać najpiękniejszą częścią tej trasy biegnącą dosłownie nad urwiskiem. Od tej chwili będziecie chceili się zatrzymać dosłownie co kilkadziesiąt metrów. 

jeden25
jeden26
jeden27
jeden29
Na trasie jest tyle pięknych miejsc, że trudno nie zrobić kilku przystanków, a czas goni. Do SF wciąż daleko. I w tym momencie już wiem, że przejazd tą trasą w jeden dzień nie był najlepszym pomysłem. 

jeden30
jeden31
jeden32
jeden34
jeden35
jeden35a
- wodospad McWayFall - kolejny obowiązkowy punkt na trasie. Parking znajduje się praktycznie przy samym punkcie widokowym na wodospad. Piaszczysta plaża, turkusowo-błękitna woda i ciemno grafitowe skały, z których wodospad spada prosto do oceanu. Tego typu wodospadów na świecie jest tylko kilka, z czego dwa znajdują się właśnie na tej trasie. Drugim wodospadem jest wodospad Alamere Falls. My nad niego nie dojechaliśmy, znajduje się dużo dalej, ok 35 mil za SF. 

jeden36
jeden40
jeden39
jeden38
jeden38a
 - most Bixby Creek - jesteśmy na miejscu! Udało się. To na ten most tak bardzo chcieliśmy dojechać i dotarliśmy w zasadzie na chwilę przed zachodem słońca. Jest to jeden z najczęściej fotografowanych mostów nie tylko na Zachodnim Wybrzeżum, ale i na świecie. Kiedy sama go znalazłam pewnego dnia w internecie to pomyślałam, że fajnie byłoby kiedyś go zobaczyć na żywo. I przez wiele kolejnych lat nawet mi do głowy nie przyszło, że te słowa mogą się spełnić. 

jeden41
jeden42
jeden43
jeden44
jeden45
jeden46
jeden47
jeden48
Spędziliśmy tu zachód słońca i dalej niestety nasze zwiedzanie kalifornijskiej jedynki się kończy, gdyż zapadł zmrok. Nie zdążyliśmy zobaczyć kilku kolejnych miejsc na trasie. Dlatego uważam, że rozpoczęcie tej trasy od strony SF w kierunku LA byłoby lepszym rozwiązaniem. Z tej strony trasa jest o wiele ładniejsza i ma znacznie więcej punktów, w których chcesz się zatrzymać. 

jeden49
jeden50
.czego nie zobaczyliśmy? 
W planie miałam jeszcze miasteczko Monterey, które mogą kojarzyć fani serialu "Big Little Lies" z Nicole Kidman i Reese Witherspoon oraz miasteczko Carmel-by-the-Sea. Niestety było już ciemno i późno, gdy przez nie przejeżdżaliśmy, a do SF wciąż mieliśmy jeszcze sporo km. 

.praktycznie 
Przez sporą część trasy nie mieliśmy internetu, toteż polecam zaznaczyć wcześniej sobie trasę przejazdu bo gps stale będzie chciał skierować was na inną trasę, o której pisałam we wstępie. Jeśli chodzi o stacje paliw to również warto zatankować pełen bak wcześniej, bo w przypadku braku internetu (jak u nas) jadąc na oparach paliwa można się zdziwić, że stacji paliw nie ma przez wiele, wiele km. 

Jest to zdecydowanie najpiękniejsza trasa, jaką w życiu jechałam! 

Komentarze stworzone przez CComment' target='_blank'>CComment

Najczęściej czytane

brownie
tytan
kaloriaaa
MG 85742 3
10884486 983695951644010 225026915 n
niechudne1

Polecamy

szpilki na siłowni | cookies

 zBLOGowani.pl

Our website is protected by DMC Firewall!

Ta strona używa ciasteczek, dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Brak zmian w ustawieniach przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie. Polityka prywatności