Zachodnie Wybrzeże USA (West Coast, Pacific Coast) czyli region geograficzny na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych obejmujący stany Kalifornia, Oregon, Waszyngton, Alaskę i Hawaje. Z przyczyn kulturowych zalicza się również do niego stany Arizona i Nevada, które nie przylegają bezpośrednio do Oceanu (wikipedia - KLIK).

trasa
Nasza tegoroczna podróż obejmowała stany: Kalifornia, Nevada, Arizona oraz przejazdem stan Utah.

TrasaMapa

Na podróż, bez przelotów mieliśmy 3 tygodnie. Plan podróży był następujący Warszawa - Los Angeles - San Francisco - Las Vegas – Page – Las Vegas - Death Valley - Los Angeles – Warszawa. Punktem, w którym chcieliśmy się zatrzymać dłużej było San Francisco oraz Los Angeles.

Teraz po krótce przedstawię jak nasza podróż wyglądała czasowo, a w kolejnych osobnych postach opiszę szczegółowo niektóre z miejsc podróży. Ten post będzie aktualizowany o linki do konkretnych postów opisujących szerzej dany temat/miejsce. Przy okazji zostawiam tutaj nasze noclegi na trasie oraz kilka praktycznych informacji, a także zestawienie kosztów podstawowych. 

.dzień 1 – Giżycko – Warszawa
Z racji tego, że na lotnisko z Mazur mamy ok 5 godz jazdy, a lot jest z rana postanowiliśmy przyjechać dzień wcześniej na noc. Tym razem wybrałam nam mocno przeciętny nocleg. Znalazłam go na jednym blogu podróżniczym i był tak zachwalany, że się skusiłam, a że zawsze chciałam nocować w starej, klimatycznej kamienicy to stąd wybór padł na to miejsce. I owszem klimatycznie było, stary parkiet, stary fotel, stary stolik, stare lustra i prysznic z zatkanym odpływem. Wiem, że wszystko jest kwestią gustu, ale mnie nocleg rozczarował (291zł/noc). Wieczorem oświetlenie było ciemne, zasłony ciężkie i wszystko sprawiało wrażenie jakbyśmy byli w jakiejś norze. Na bookingu wyglądało to znacznie lepiej :P KLIK

trasa3
trasa4

.dzień 2 – Warszawa – Los Angeles
Pobudka 6 rano i w trasę. Samochód na czas naszego wyjazdu zostawiamy na strzeżonym parkingu. Wybraliśmy START Parking. Za cały nasz pobyt zapłaciliśmy 190 zł. W cenie parkingu jest również transport specjalnym busem na lotnisko, a potem po przylocie również z lotniska po odbiór samochodu. 

Lotnisko, nadanie bagażu, odprawa i wsiadamy na pokład. W tę stronę jest zawsze łatwiej. Mimo, że cofamy się w czasie o 9 godzin i już zaczyna się mieszać noc z dniem, to po wylądowaniu po tamtej stronie człowiek nagle dostaje skrzydeł i jest gotowy ruszać w trasę dalej. 

Zmieniając nagle strefy czasowe może nas jednak dopaść tzw. jet lag, który najczęściej objawia się zaburzonym rytmem snu, bólami głowy i gorszym samopoczuciem. Lecąc tam cofamy nasze zegarki  tzn. kiedy u nas w kraju jest już noc i powinniśmy normalnie iść spać, lądujemy tam chwilę po południu i mamy dalej normalnie dzień. Różnie to ludzie przechodzą. Ja w tym roku przeszłam to gorzej niż w tamtym i przez pierwsze 2 dni pękała mi głowa, a spać kładłam się na siłę. Po 2 dniach to mija i nasz organizm zaczyna funkcjonować już wg nowego czasu.

trasa5

***lotnisko w Los Angeles
Po dotarciu na lotnisko serce zaczyna mocniej bić. Wiesz, że za chwilę czeka Cię rozmowa z urzędnikiem imigracyjnym, który wbije Ci pieczątkę z określonym czasem pobytu lub nie. Oczywiście, w większości przypadków nie ma powodu do stresu, bo urzędnicy co najwyżej w razie podejrzeń zabiorą Cię na dłuższą rozmowę. Najczęsciej urzędnik zada Ci kilka podstawowych pytań typu po co przyjechałeś do USA, jak długo chcesz tu zostać, co planujesz robić. A czasem jest tak, że urzędnik o nic nie pyta tylko na samo dzień dobry wbija z uśmiechem pieczątkę. 

Nasz pierwszy nocleg wybraliśmy podobnie jak w ubiegłym roku w "górnej" części Los Angeles. Hotel Rodeway Inn Hollywood KLIK (488zł/noc). 

trasa8
trasa9
trasa10
trasa11
trasa12
trasa13
trasa14
***okolica
Pomimo tego, że okolica spokojna to w LA nie brakuje ludzi mieszkających w namiotach na ulicy. Jednak ani razu nie spotkaliśmy się z niestosownym zachowaniem z ich strony. 

trasa15
trasa16
trasa17
trasa18

.dzień 3 – Los Angeles 
Hollywood Walk Of Fame, Elysian Park – rozwinięcie będzie w poście o Los Angeles.

.dzień 4 – Los Angeles - San Francisco 
Trasa oczywiście kalifornijską KLIK. Docieramy do SF nocą, gdzie na wstępie w hotelu czeka nas "niespodzianka". Podczas próby płatności za zarezerwowany nocleg okazało się, że nasza karta jest zablokowana, a gotówki nie przyjmują. Na szczęście Pan w recepcji postanowił nas mimo to przyjąć wierząc, że z rana nie uciekniemy, a uregulujemy jakoś płatności. Hotel Club Quarters Hotel in San Francisco KLIK (742 zł/noc). Był to najdroższy nocleg na trasie. 

trasa19
trasa20
trasa21
trasa22

.dzień 5,6,7,8 – San Francisco
Gdybym miała się teraz gdzieś teleportować, byłoby to właśnie San Francisco. Nie ukrywam, że czekałam na ten moment podróży z mocniej bijącym sercem. Wizyta w Alcatraz KLIK, którą mocno przepłaciliśmy i On... Olbrzymia, czerwona kontrukcja, czyli kolejne wielkie marzenie - most Golden Gate. Do tego godziny spędzone na tych górzystych uliczkach. Rozkochało mnie w sobie to miasto ogromnie! Zapraszam na osobny post z SF KLIK

.dzień 9 – San Francisco – Route 66 - Las Vegas 
Długa droga, różnorodny krajobraz i kilka przystanków, w tym najważniejszy zaplanowany na Route66 (osobny post). Do Las Vegas docieramy przed północą, dosłownie na krótką drzemkę bo już o 8 rano jedziemy dalej. Nocleg, który wybraliśmy bardzo pozytywnie nas zaskoczył, hotel Tuscany Suites & Casino KLIK. Wybraliśmy Apartament typu Deluxe Executive z łóżkiem typu king-size dla niepalących (268zł/doba). Apartament przestronny, biurko do pracy, łazienka z wanną i prysznicem, mini-kuchnia. Żałowaliśmy, że po powrocie do Las Vegas nie było już tutaj miejsca. To najtańszy nocleg podczas naszej tegorocznej podróży, a pokój kilka razy większy niż ten w SF. 

trasa23
trasa24
trasa25

.dzień10 – Las Vegas (Nevada) – St.George (Utah) -  Page (Arizona)
Jedn dzień, 3 różne stany. Pobudka z rana, owsianka na śniadanie i w drogę. Jedziemy do miejsca, które bardzo, bardzo chcieliśmy zobaczyć. Po drodze mamy zaplanowany przystanek w St.George, Utah u Stevea Cooka na szybki trening, z nadzieją, że spotkamy samego Stevea.

trasa27

Docieramy do Page o zachodzie słońca, dosłownie na ostatni moment by trafić w TO miejsce. TO miejsce, czyli Horseshoe Bend (osobny post.) to kolejne miejsce z listy #bucketlist. Zdecydowanie najpiękniejsze miejsce jakie w życiu widziałam!!! Kiedy tam jesteś, to trudno uwierzyć w to co widzisz. 

Nocleg, który wybraliśmy w Page to hotel Country Inn & Suites by Radisson KLIK  (390zł/noc). Śniadanie wliczone w cenę. To tutaj pierwszy raz w życiu jadłam amerykańskie bajgle z masłem orzechowym!

trasa28
trasa28a
trasa29
trasa32
trasa31

.dzień 11 – Page – Seligman - Las Vegas
Z rana planowo mieliśmy się wybrać na Kanion Antylopy, ale…nie było już biletów. Nie przewidzieliśmy tego, że bilety należy kupić chociaż z dwudniowym wyprzedzeniem. Jedyny bilet, który został był biletem na wycieczkę fotograficzną w cenie 160$. Wycieczka trwa 1,5 godziny. Niestety była jedna sztuka, zatem zrezygnowaliśmy. Mamy po co wracać. Bilety można nabyć wcześniej online lub liczyć na szczęście jak my :P 

Wracamy do Vegas odpocząć, bo ostatnie kilka dni to ciągły pośpiech i walka z czasem. Mogliśmy wracać tę samą trasą przez Utah, ale stwierdziłam, że jedziemy „dołem” by móc zobaczyć inny krajobraz i zatrzymać się w Seligman (miasteczko na trasie Route66). Od razu dodam, że jazda specjalnie do samego Seligman to słaby wybór. Jest to jedynie typowe miasteczko turystyczne z licznymi znakami Route66. Jeśli natomiast macie je na trasie to owszem, można się zatrzymać by je przejść. 

Do Vegas docieramy oczywiście póżnym wieczorem, przed półconą. Tym razem zatrzymujemy się w hotelu Mandalay Bay KLIK (495 zł/noc).

trasa33
trasa34
trasa35
trasa36
trasa37
trasa37a
trasa38
trasa39
.dzień 12,13 – Las Vegas
Co ciekawego zobaczyć w Vegas - osobny post. 

.dzień 14 – Las Vegas - Death Valley – Los Angeles
Dolina Śmierci, czyli najgorętsze miejsce na świecie (osobny post).

Nocleg, który wybraliśmy tym razem w Los Angeles to dokładnie ten sam nocleg, który mieliśmy w ubiegłym roku. Dzielnica, w której się zatrzymaliśmy jest bezpieczna, spokojna i czysta. Po raz kolejny nas nie zawiodła, więc po raz kolejny śmiało polecam dalej. Hotel Hi View & Suites  KLIK (415zł/noc).

hotel12
hotel14

.dzień 15 – 21- Los Angeles 
Bez budzika i bez pośpiechu. Po 2 tygodniach w trasie stwierdziliśmy, że ostatni tydzień nie robimy NIC. Nic w naszym wydaniu oznacza tyle, że zaplanowałam nam takie tam...czyli kolejny raz Hollywood Sign, wycieczkę rowerową po Santa Monica oraz Venice i dopiero dalej nic :) 

.dzień 22 – Los Angeles – Warszawa
Tutaj robi się już bardzo smutno, bo opuszczasz miejsce, które jest dla Ciebie TYM miejscem, w którym chcesz zamieszkać.

trasa40

.zmiany w planie podróży
Gdybym miała ponownie odbyć tę samą trasę to wprowadziłabym dwie zmiany. Pierwsza to dłuższy pobyt w San Francisco, które totalnie skradło nasze serca, a druga to przejazd kalifornijską jedynka w zakresie miejsca startowego. Tym razem zaczynaliśmy przed południem z LA, a to co najpiękniejsze na trasie zaczyna się dopiero gdzieś w połowie, kiedy docieramy już w porze późno obiadowej i tu zaczyna się walka z czasem. Punktów na trasie wciąż dużo, a wieczór blisko. Więcej o tym w samym poście o tej trasie.

Zapytałam o to samo Jacka. Nie pojechałby za takie pieniądze do Alcatraz. To już osobna historia :)

.bilety lotnicze
Po raz kolejny wybraliśmy lot bezpośredni z Warszawy liniami LOT. Bilety kupiliśmy dawno temu, w wakacje 2018 r. Razem z ubezpieczeniem wyniosły nas za 2 osoby 6 600 zł. Cena średnia, można trafić bilety bezpośrednie w cenie do 5 tyś zł, a jeśli weźmiemy pod uwagę lot z przesiadkami to jeszcze taniej. Z informacji uzyskanych od Was wiem, że taniej wychodzi z przesiadką w Niemczech lub Norwegii. Nie znam tych opcji, dopiero się z tym tematem zapoznaję. 

*** post z ubiegłego roku odnośnie biletów i wynajmu auta KLIK.

.auto i paliwo
Po raz kolejny wybraliśmy wypożyczalnię samochodów Dolar Car Rental KLIK. Samochód rezerwowaliśmy wcześniej, podczas zakupu biletów lotniczych. Podczas rezerwacji wybieramy kategorię samochodów, a nie konkretny samochód (economy, compact, mid-size, standard, full-size, standard suv, mid-size suv, premium). Dopiero po przylocie, w samej wypożyczalni wybieramy konkretny samochód z zarezerwowanej wcześniej kategorii. Za cały nasz pobyt zapłaciliśmy 2375 zł z ubezpieczeniem. Podczas wypożyczania auta warto zwrócić uwagę na to czy auto należy oddać z pełnym bakiem paliwa, czy jest opcja drugiego kierowcy, na ceny za fotelik dla małego dziecka oraz różne warianty ubezpieczenia.

trasa41
trasa48
trasa49
W tym roku komfort podróży zapewniła nam Kia, na którą ani razu nie mogliśmy narzekać. Ceny paliwa w zależności od miejsca w którym tankujemy wynoszą od 2,8$ do 5,5$ za galon (1Gal = 3,78L). Za cały pobyt za paliwo zapłaciliśmy ok 1200 zł. 

trasa44

.internet
Tym razem kupiliśmy karty w Plusie będąc jeszcze w Polsce. Uruchomiliśmy pakiety L euroatlantyckie. Koszt 39 zł za zużyty 1GB. Podczas pobytu kupiłam 4 takie pakiety, a Jacek chyba z 10. Korzystaliśmy z GPS na Jacka telefonie. Poza tym tam gdzie była możliwość korzystania z WiFi korzystaliśmy z WiFi, gdyż sam wykupiony internet w wielu miejscach w USA działał koszmarnie a dodawanie relacji na IGs trwało wieki :P

Inna kwestia, że nie mam pojęcia jak to działało nam w USA, ponieważ pakiet teoretycznie działa w krajach Uni Europejskiej, Norwegii, Islandii i Liechtensteinie. Natomiast Pani, która nas obsługiwała w Plusie twierdziła, że tam zadziała i rzeczywiście działał, raz lepiej, raz gorzej. Tematu nie rozwinę bo do dziś jest dla mnie zagadką.

W ubiegłym roku kupowaliśmy internet tutaj na miejscu i słabo nam działał całą podróż, dlatego w tym roku sprzawdziliśmy powyższe rozwiązanie. 

.atrakcje
Jedyną bezpłatną atrakcją turystyczną było Horseshoe Bend w Page. Pozostałe, wszystko płatne. Z tego co wiem, na chwilę obecną parking przy Horseshoe Bend jest już również płatny. Miesiąc temu był jeszcze w remoncie.

bilety do Alcatraz – San Francisco – należy zamawiać z dużym wyprzedzeniem. My kupiliśmy na tydzień przed wylotem i mocno je przepłaciliśmy. Standardowa cena biletu to koszt 39$ od osoby, my płaciliśmy już (niestety) 99$ od osoby. Do dziś Jacek mi nie wybaczył tej mocno przepłaconej atrakcji,

- bilety do Kanionu Antylopy – niestety nie udało nam się ich kupić, bo liczyliśmy, że dostaniemy je na miejscu. Standardowa cena za zwiedzanie wynosi 60-75$ od osoby, a w wariancie fotograficznym 125-160$ od osoby. Różnica cen jest zależna od miejsca/strony, na której kupicie bilet. Zostawiam przykładowe biura obsługujące wycieczki do Kanionu: KLIKKLIK, sam Lower Antelope Canyon KLIK

- bilety do Death Valley – Dolina Śmierci, tutaj płacimy za samochód – 25$
- bilety na Red Rock Canyon Las Vegas – płacimy za samochód – 15$
- bilety na Wielki Kanion (my byliśmy rok temu) – za 2 osoby to była cena 150$
- przejazd mostem Golden Gate – płacimy w jedną stronę, podczas wjazdu do SF – 8$ za jeden wjazd

- wjazdy do Parków Narodowych – nie znam cen do konkretnego parku, bo tym razem nie mieliśmy ich na trasie, ale jeśli planujecie odwiedzić ich kilka podczas jednej podróży warto zakupić kartę The U.S. Park Pass, która kosztuje jednorazowo 80$ za samochód KLIK

- bilety do Universal Studios - zrezygnowałam z tej atrakcji po raz kolejny i to nawet nie przez cenę biletu, tylko jakoś mnie tam nie ciągnie. Jacek z kolei był już kiedyś. Ceny, w zależności od wybranego pakietu wynoszą 109 – 359$ od osoby KLIK

.ubezpieczenie w podróży
Mieliśmy wykupione 2 ubezpieczenia, przypadkiem. Jedno ubezpieczenie wykupiliśmy przy zakupie biletu lotniczego w LOT, a drugie było z racji tego, że posiadamy dodatkowo ubezpieczenie prywatne na życie w PZU i tam był dostępny jakiś pakiet podróżny.

.wydatki codzienne
Mamy bilety lotnicze, noclegi, atrakcje, samochód, więc zostaje nam kwestia jedzenia na miejscu. Ciężko to oszacować, bo wiadomo, że każdy je inaczej. Z całego naszego pobytu mogę podać jedynie widełki. W opcji najtańszej, gdy byliśmy w trasie było to u nas ok 40$, w opcji droższej, z ciepłym posiłkiem obiadowym ok 75-80$/ dzień. Opcja 40$ obejmuje wliczone dwie kawy w Starbucksie oraz dwa ciastka proteinowe, które ratowały nas w podróży :) Gdybym odjęła kawy i ciastka, a żywienie oparła na bajglach, maśle orzechowym i wodzie to kwota spada spokojnie do 25$/ dzień. O samym żywieniu napiszę osobny post, by jeszcze lepiej przybliżyć ceny jedzenia.

.podsumowanie opłat podstawowych
Z opłat podstawowych, jak widać powyżej mamy bilety, wynajęcie samochodu, paliwo, internet i noclegi co razem wyniosło nas 17 905 zł. Do tego doliczamy już tylko atrakcje, które wybierzecie oraz jedzenie. Kwotę podstawową można spokojnie pomniejszyć wybierając tańsze noclegi czy też tańsze bilety. My przy wyborze noclegów kierujemy się lokalizacją, obowiązkowo łazienką w pokoju i lodówką :) 

Tyle słowem wstępu, jeśli jakiejś podstawowej kwestii nie opisałam, śmiało pytajcie. Jak tylko znam odpowiedź, pomogę :) 

 

Komentarze stworzone przez CComment' target='_blank'>CComment

Najczęściej czytane

brownie
tytan
kaloriaaa
MG 85742 3
10884486 983695951644010 225026915 n
niechudne1

Polecamy

szpilki na siłowni | cookies

 zBLOGowani.pl

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd

Ta strona używa ciasteczek, dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Brak zmian w ustawieniach przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie. Polityka prywatności