M jak mały …
M jak mniam, mniam  …
S jak słodycz !

Muszę przyznać, że 3 dni temu coś mnie opętało. Diabły jakieś ! A idźcie z tym z daleka ode mnie !! Czyli M&M’s w roli głównej ! Stały na stole w kuchni bardzo długi czas. Nie wiem nawet skąd się tam wzięły. Nie wiem kto je tam podłożył i sprawdzał moją silną wolę :)

10716219 927135213966751 867450596 n

Małe, kolorowe kuleczki. Czekolada mleczna, chrupiąca skorupka i orzeszek w środku ! Zapowiada się niezła uczta. Kto ma ochotę ? I tak sobie stały aż mnie złamały. Myślę – wezmę jeden. Jeden mały groszek – nie pamiętam jak to smakuje. Ostatni raz jadłam je wieki temu. I tak wpada jeden groszek do buzi. Chrup, chrup. Nie ma go. Hmm, całkiem to dobre ... Zaraz ! Jaki on miał kolor ? Chyba czerwony. Tak, czerwony. Tylko czy zielony smakuje tak samo ? Aj ta kobieca ciekawość. Smakuje tak samo, powtarzam sobie. To oczywiste !! Diabeł w głowie podpowiada „dawaj śmiało, zielony jest inny, masz ‘zielone’ światło” ! Hop i kolejny znika. Teraz wiem, smakują tak samo :)

1-1-IMG 7149aJakie piękne kuleczki :)

Wychodzę z kuchni. Zostawiam te kuleczki. Biorę książkę, poczytam. Mam chwilę. Jak książka to i kawa. Jestem fanem kawy !! To już wiecie. I ląduje ponownie w kuchni. Jest kawa, jest książka. Czytamy … żółty ? A może niebieski ? Wezmę jeszcze żółty i niebieski ! Chrup, chrup … skorupka chrupie – nie kłamali na opakowaniu pisząc „ w chrupiących skorupkach”.  Został mi pomarańczowy i będzie komplet. Nie będę o nich myśleć. Chrup, chrup ! Jeszcze brąz haha ! Dalej poszło już z górki :)

Znacie to ? Wpadło pół paczki bo kątem oka spojrzałam na kaloryczność ! To była niezła uczta. Zjadłam jakieś 400 kcal tak sobie chrupiąc ! Do książki. Chrupek do chrupka i będzie ze mnie niezły M&Ms :) Tak to się zaczyna.

1-1-IMG 7152

Nie rozpaczam. Od jednej takiej akcji nie utyje. Nie zawali się mój świat ani światopogląd odnośnie jedzenia słodyczy. Tylko musisz wiedzieć, że kolejnego dnia nie będzie chrup, chrup. Nie będzie ani żółtego ani niebieskiego. Nie dlatego, ze ich nie ma bo 50 m od domu w sklepie jest ich pełno. Nie będzie ich dlatego bo nie tylko potrafię czytać etykiety ale przede wszystkim dlatego, że nic wartościowego nie wniosą do mojego życia. Takie wpadki się zdarzają każdemu. Jesteśmy tylko ludźmi. Czasem kieruje nami ten diabeł, czasem jakiś gorszy nastrój. To się zdarza !! Nie mam wyrzutów sumienia bo groszki były dobre, haha. Smakowały mi, serio :)

1-1-IMG 7135g

10711470 927135830633356 1448104661 n

A co mamy "pod maską" ? Jak zawsze --> cukier glukozowy oraz parę "E" czyli barwniki, konserwanty, środki zagęszczające. A potem wielkie zdziwienie - skąd ja mam krosty ?!

E 100 - kurkumina - barwnik pomarańczowo - żółty
E 120 - karmina, koszenila - barwnik czerwony, naturalny
E 133 - błękit brylantowy - barwnik niebieski, syntetyczny
E 160e - beta-apo-8-karotenal - barwnik naturalny pomarańczowo-żółty
E171 - dwutlenek tytanu - biała barwa

Hmm - niewiele mi te nazwy mówią. Po co aż tyle barwnika pomarańczowo- żółtego ? Jedno E nie wystarczy ? Natomiast E133 wiem, że używany głównie do produkcji kosmetyków :) Tutaj akurat barwi na niebiesko a w niektórych krajach używanie go jest zakazane. Czasem jak mam chwilę to tak analizuję te składniki E, z czego potem i tak niewiele pamiętam. Jedno pamiętam na długo - mega dużo chemii jest w tym wszystkim !

Co mnie tu ciekawi jeszcze ? Guma arabska czyli E414. Chyba celowo jest ograniczane na opakowaniu wymienianie wszystkich E, żeby nie odstraszać ludzi. Guma to nic innego jak zagęstnik. Substancja glazurująco - co to jest ?! Nie brzmi to nawet dobrze ... Czyli E903 - wosk carnauba. Zadaniem jest połysk i gładkość - czyli jak w zakładzie blacharskim. Szlif, szlif i mamy błysk.

Jest mój ulubieniec - cukier glukozowy. To jest zmora naszych czasów. Występuje dosłownie wszędzie. To taki gad, który nie tylko podwyższa poziom złego cholesterolu ale potrafi nas "otępić" ! Powoduje, że spada wrażliwość naszego organizmu na leptynę - hormon, którego zadaniem jest informowanie naszego mózgu o naszej sytości. Dziad jeden !!! Poczytajcie etykiety - on opętał cały przemysł spożywczy. Jak żyć ?! ?!

Chyba się zmęczyłam analizą składu a nawet nie doszłam do polowy. Jedno jest pewne skoro orzeszków ziemnych mamy 24 %, mlecznej czekolady 48 % to dalej zostaje nam 28 % chemii.
Idę robić swoje ciasteczka owsiane :)

Najczęściej czytane

brownie
kaloriaaa
tytan
10884486 983695951644010 225026915 n
niechudne1
12a


Polecamy

szpilki na siłowni | cookies

 zBLOGowani.pl

Ta strona używa ciasteczek, dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Brak zmian w ustawieniach przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie. Polityka prywatności

Our website is protected by DMC Firewall!