Co to był za długi weekend!!!
Od czwartku do niedzieli po prostu się DZIAŁO!
Gosia z Giżycka, Kate i Jola z W-wy. Cała Trójca jedzie do Spały na obóz sportowy pod hasłem 100% albo nic, dowodzony przez nikogo innego jak samego Michała Karmowskiego!!!
Dojechałyśmy przed czasem, bo jak Jola jest za kierownicą to nie ma mocnych (oczywiście wszystko przepisowo =P )
Kto n obóz widać od razu: mięśnie, ubrania Trec'a, szejkery z kolorowymi płynami. Siatkarzy, którzy mieli swój obóz dało się odróżnić bez problemu ;)

IMG 4867

IMG 4880

IMG 4895

Doczekaliśmy się w końcu i Mistrza! Jak zawsze w towarzystwie żony przywitał nas, powiedział parę zdań wstępu, odebraliśmy karty do pokoju, suveniry Trec'a i przepustki na stołówkę =) heheh jak się potem okazało najważniejsza karta, bo trenować tyle bez posiłków się nie da, a białko, węgle i warzywka ważna rzecz!

Ale dosyć gadania, bezczynnego stania -MARSZ NA SIŁOWNIĘ! To nie wczasy pod gruszą! I się zaczęło!

IMG 4881

Siłownia to jest to, co Szpile lubią najbardziej! Robimy własny trening pod okiem Michała. No to co dziewczyny? No to robimy nogi! Kate czwórki, Gosia dwójki, Jola szaleje na suwnicy. Dookoła klaty, bicepsy, plecy. Michał chodzi, poprawia i mam dziwne wrażenie, że jak jest bliżej to automatycznie każdy technicznie lepiej, ciśnie na 100%, 20 kg, które wydawało się do tej pory ciężarem staje się lżejsze. Magia! Nogi już bolą, trening niestety zbliża się do końca, może podsumować go brzuchem? Nie, brzuch podobno zmęczymy na matach... Hhmmm na jakich matach nie wiem, ale ma być ogień.
Trening zrobiony, porady wzięte do serca, technika ogarnięta. Po treningu dla każdego miarka białka (dziękujemy firmie TREC =*) i na obiad!
Aaaaaa jeszcze najważniejsze - foto z Mistrzem ;) No i z Mistrzami drugiego planu =P

IMG 4884

IMG 4886

IMG 4891

IMG 4893

Pierwszy dzień był troszkę inny, więc po siłowni posiłek. Samo zdrowie, gotowane mięsko, zdrowe węgle i trochę zielonego! Po nogach zawsze jestem bardziej głodna niż zazwyczaj! Karmowscy zadbali o to, zebyśmy mieli swoje fit jedzenie, więc omijając ciaasto, schabowego w panierce, gulasz wieprzowy dotarłam z tacą do gotowanej piersi z kury, pulpecików z indyka i ryżu. Po drodze zgarnęłam tonę zielonego i się doładowałam!


Ledwo odpoczęliśmy po obiedzie (minęła ponad godzina, której w ogóle nie poczułam) i juz spotkaliśmy się na matach. Co to te maty? Będzie joga? Pilates? Coś czuję, że nie tędy droga.
Od pierwszej sekundy czułam jak bardzo moje myślenie było mylne!!! O żesz! O losie! O madonna! Niby nic, zwykłe pajace mięśniowe, zwykły plank bez żadnych udziwnień, hip lifts... padłam! Ale zaraz trzeba było wstać, więc mój plan udawania martwej się nie powiódł. Nie z Michałem takie numery! Ciśniemy dalej. Jak mówi hasło obozu: 100% albo nic! To nie wakacje pod gruszą - powtarzał Michał. Wycisk nieziemski! Ale sportowe świry dały radę.

SPORTOWE PAJACE - klikaj :)

A w nagrodę the best stretching ever prowadzony przez Violę! Oj, działo się ;)
Działo się to mało powiedziane - to były takie kombinacje, masaże damsko -męskie, że śmiechu była TONA :)

IMG 4905

aaaaa

IMG 4913

Powolnym krokiem doczłapałam się do pokoju. Prysznic i może krótki rest? Puk puk. Gosia? To już kolacja? Tak! No to bierzemy magiczną przepustkę i lecimy jeść! Znowu? Tak, znowu! Jak trenujesz musisz jeść!
Kolacja i od razu na wykłady! Skarbnica wiedzy ten Michał, trzeb przyznać!

Szczerze, to po wykładach byłyśmy tak zmęczona, że po 5 minutach od wejścia d swoich pokoi smacznie spałyśmy. Pobudka o 7:00, bo 7:45 meldujemy sięna stadionie na porannym rozruchu. Więc tylko z opowieści wiemy, że pod naszymi drzwiami chlopaki robili integrację i grali na gitarze! Haha, a my nic, nic nie słyszałyśmy! Jutro nadrobimy ;)

DZIEŃ 2
Nie wiem jak znalazłyśmy siłę na wygrzebanie się z łóżek i stawienie się na stadionie grubo przed czasem ;) Czas spożytkowany na jednym kółeczku dookoła stadionu (po co? mało nam?)

IMG 4901

OK, zaczęło się. Stajemy w rzędzie i kolejno odlicz. 1, 2, 3, nam trafiły się numerki 23, 24, 25 - dobrze, że pasją Michała nie jest jakaś numerologia i nie wymyślił, że każdy numer odpowiada liczbie kółek jakie mamy przebiec.
Ufff chciałoby się powiedzieć, ale nie w tym przypadku.

Jedno kółko na 50%, biegniemy w grupie, drugie na 75 %, (kliknij jak chcesz zobaczyć), trzecie na 75%, nie jest źle, dziewczyny prowadzą =) A tu Michał krzyczy:
'I ostatnie kółko na 100% i każdy czadu! Już nie w grupie!!!!!

Jak chłopaki wyrwali do przodu to aż się kurzyło! Ufff dobiegłyśmy, n 100% czas na nas. Nie? Nie idziemy już? W jakie szóstki mamy się dobrać? O co chodzi? Jeszcze 5 wyścigów na 100m i lekki strething.

Po porannym rozruchu nie ma mowy o prysznicu, głodni biegniemy na stołówkę. Jest boskoooo ... Tutaj czujemy się znakomicie. Michał pozwala nam jeść wszystko ! Jednak nie ma tutaj ludzi, którzy nagle rzucają się jak opętani na "dziwne" jedzenie. Dominuje jajecznica, warzywa, owsianki. Jest zdrowo - nikomu tłumaczyć nie trzeba, że z tych pszennych bułek niczego dobrego nie zbuduje :)
Po śniadaniu relax... nie? Eh, znów nie traafiłam =P Idziemy się ogarnąć na kolejny trening - siłownia. Nas zapraszać nie trzeba - jesteśmy zawsze przed czasem na dole przy recepcji :)

10743474 942668075746798 934856166 n

Jest i nasz "szef" Michał - zaprasza na salę, Drużyna Pierścienia gotowa na kolejne lekcje ! Dziś góra ! Przecież ramiona są najczęściej odkrywaną częścią ciała u kobiet ! Zatem nie rozumiem dlaczego wszyscy chcą płaski brzuch ? Michał układa nam trening i lecimy ... wznosy, wiosłowania, wyciskania, ściągania. Technika, technika !!! Najpierw się naucz techniki a potem dokładaj ciężary - pamiętaj - żelazna zasada !

10735846 942667879080151 1811557427 n

aaaa

10749430 942668082413464 1261199137 n

Po siłowni Trec białko i z pojemnikami po posiłek potreningowy.
A może teraz relax? Znów nie trafiłam, shit =P
Chwila na przebranie i lecimy na basen.

IMG 4868

Kostium jest? Jest! Ręcznik jest? Jest! Czepek, klapki etc? Wszystko mamy. Idziemy w poszukiwaniu basenu. Okazało się, że to budynek po sąsiedzku, więc w mig byłyśmy na miejscu.
Gosi obawy na szczęście się nie potwierdziły i woda była przyjemna, nie lodowata. 30 min pływania 'samopas' stylem pt.: jak kto potrafi.
Pierwsze minuty wszyscy pięknie pływali, pod koniec każdy już okupował początek i koniec torów. Właśnie, gdzie jest początek? Tam gdzie głębiej czy płycej? Jak już takie myśli mi przychodzą do głowy to znak, że czas podkręcić tempo. I się doigrałam...
15 min interwałów. Kto by pomyślał, że można się przy tym tak zmachać, przecież to tylko 15 min. My już wiemy, zobacz:ogień!!!!

Po basenie znów jedzenie. Mnaim. Już wiem, że na darmo zgaduję czy relax, bo chwila na przebranie, zakręcenie się wokół własnej osi i nasze kochane maty! Pajace are back!
Tym rzem trochę inna koncepcja treningu. Znów tworzymy kilka rzędów i ogień. Skakaliśmy jak żaby, czołgaliśmy się jak żołnierze, łaziliśmy jak pokraki, potem udawaliśmy pająki, a na koniec Michał stwierdził, że z okazji dnia kobiet panowie biegną z paniami na rękach. No tak to ja mogę ćwiczyć!
Tradycyjnie stretching i na kolacje! Przepustka do krainy szczęścia (stołówki) z dnia na dzień nabierała dla nas coraz większa wartość. Bez karty na stołówkę nie wejdziesz, a bez jedzenia - oj, strach pomyśleć. Dlatego właśnie lubimy trenować...dlaczego? Bo lubimy jeść!

IMG 4938

Chwila...relaxu? Szpilki co Wy na wczasy pod gruszą się wybrałyście?! NIE!!! prysznic, zeszyt w rękę i na wykłady =)
A tam rozwialiśmy wątpliwości dot. ziemniaków, suplementacji, nabiału, pojawił się też kontrowersyjny banan. Będzie o czym Wam pisać!

IMG 4936

IMG 4940

IMG 4941

IMG 4942

Michał to chodząca Wikipedia jeśli chodzi o sprawy treningowe, suplementację, żywienie. Nie zagniesz go! Siedząc na wykładach, wiemy, że trafiłyśmy w dobre ręce!
Pytań wiele, każdy ma swoje cele - wiadomo.

Hasło wykładów - jedz banana z twarogiem - będziesz "wielki"! Żart oczywiście. Nie polecamy ani jednego ani drugiego.


Po wykładach, zmęczone bardziej niż wczoraj, ale poszłyśmy się integrować.
Ile tu jest pozytywnie i sportowo zakręconych świrów!!! Ostatnie Magnumy!!! Godzina 23 - co za regeneracja :P Dalej było tylko lepiej. Strumieniami lał sie "trecDaniels" :P :P

10744787 842755029088911 705777955 n

Integracja integracją, ale regeneracja musi być. 4 podstawowe i żelazne zasady, żeby była forma?
1. DIETA
2. REGENERACJA
3. TRENING
4. SUPLEMENTACJA

DZIEŃ 3
Ledwo powiedziałam sobie dobranoc, a już budzik dzwoni. Czas na rozruch!

Posiłek.
Trec-doładowanie i siłownia!
Trec-białko i posiłek.
Basen.
Posiłek.
Maty.
Posiłek.
Wykłady.
Integracja.

To w skrócie. Złudne myślenie, że znowu to samo. Nie było ani trochę monotonnie i każdego dnia inaczej. Zawsze mega ćwiczenia, wygłupy, poważne i mądre pytania, jeszcze mądrzejsze odpowiedzi.
Basen był tego dnia the best. Wszystko za sprawą Violi, która dała czadu na aqua aerobiku!!! Tego się nie da opisać, to trzeba zobaczyć!

IMG 4957

Siłownia też wymiotła, szczególnie nogi Michała. Na suwnicy miał ciężar plus Wojtka ;)  
Mina Gosi mówi sama za siebie! Tylko Kate rozchachana w tle =P

559546 10203708820214364 4533818316685666444 n

Akurat to była jakaś "rzeźnia"!!! Tam było chyba z 250 kg!!!
Ja nie wiem ale jednocześnie to było coś pięknego i strasznego!
Michał, który wyciskał dawał z siebie grubo ponad 100% i drugi Michał (nasz najlepszy Władca Drużyny Pierścienia), który wiedział od początku, że się wszystko uda powtarzał "dasz radę". Taki trener to SKARB! Wycisnął z naszego Michała wszystko! Obóz pod hasłem 100% albo NIC - tutaj wszystko się sprawdza! To nie był KIT!

bbb

Na dzisiejszy ostatni wykład chyba wszyscy czekali, bo tematem przewodnim miało być wyliczanie swojego zapotrzebowania kalorycznego na masę, rzeźbę, ile białka, węgli, tłuszczy, ile cardio (tu wiem jedno, Gosia NO cardio =P). Ogrom wiedzy przeleciał mi przez głowę. Sporo wiedziałyśmy, jeszcze więcej było nowych zagadnień. Już to widzę jak każdy po powrocie do domu szuka zakurzonego kalkulatora, bierze kartkę, długopis, centymetr, wagę i niczym pracę maturalną pisze, wylicza ze wzorów, notuje i przygotowuje swój plan żywieniowy. Michał opowiadał też swoje historie, jak ćwiczył, jadł, jak przygotowywał się do zawodów, jak jego żona Asia (przecudowna kobieta) to wszystko ogarniała. Opowiadał jak pracuje z klientami, jak ćwiczy. Wszyscy słuchali i pewnie mogliby słuchać godzinami.

Ostatnia integracja, więc dziś frekwencja była większa.
Ja usiadłam i obserwowałam (dyplomowany psycholog, więc skrzywienie - obserwacja ludzi jest ;)
Każdy rozmawiał z każdym, ale tematem przewodnim był sport! To co robimy, to co nas motywuje, pasjonuje. Jednym uchem słyszałam rozmowę dotyczącą posiłków. Jakbym spisała miałabym materiał na pokaźną książkę kucharską. Dalej temat treningów - ile serii, powtórzeń, ile kg... Kolejna grupa prowadziła debatę na temat nieszczęsnego banana- czy taki on straszny jak go malują? Ale jak ma to zrozumieć człowiek, który banany uwielbia? Trzeba będzie to zgłębić. Jedna część o węglach, druga strona o nabiale, ale tego unikam jak ognia, więc nie skupiłam się za bardzo na twarogowej konwersacji. Tematu sportu nie da się wyczerpać, ale tematy rozmów zeszły na bardziej osobiste. Mieszanka wybuchowa...pozytywnie wybuchowa. Dania, Holandia, Anglia, Warszawa, Giżycko, MMA, boks, informatyka, wózki i foteliki dziecięce, TIR'y, samochody, drzwi i okna, Chodakowska, avocado, żona dla rolnika, gitara, Krystian, Karinka, Bożenka, Krystynka, Oreo, Magnum, kasztany... Rozumiecie coś? Mówiłam mieszanka wybuchowa. Zrozumiecie jak pojedziecie na obóz. Kolejny już w listopadzie.

LAST DAY =(
Niedziela, ostatni dzień, ale Sportowe Świry nie zwalniają. 7:45 poranny rozruch - hasło obozu 100% albo nic zobowiązuje!

10447624 733139060102348 1985233472638306223 n

10670154 733139093435678 1896887871712618386 n

 

10606086 10203708545607499 8531079119013199202 n

Już szkoda, że ostatni dzień =/ Ostatnie śniadanie, ostatnia siłownia.
Na siłowni Asia i Miachał otrzymali od nas upominki i razem zrobiliśmy honorowe przysiady! Piękne treningi. Po siłowni obiad i czas na dyplomy, plaakaty z autografem Mistrza, wspólne fotki i filmik.

Gdybyśmy miały podsumować ten wyjazd to brzmi to tak:
Jak się uczyć to tylko od najlepszych czyli Michał Karmowski!!

Jak obozy to tylko takie - żadne inne!!!!
100 % albo NIC !!!!!!!!!!!!!

Jeśli ktoś się zastanawia czy warto, to odpowiedź jest jedna - WARTO! Michał to człowiek z ogromnym sercem do tego co robi, z przeogromną wiedzą i mega, mega wielkim zaangażowaniem. Nie ma tu ściemy, nie ma tu mowy o żadnym 'przypadku'. Sport to jego wielka pasja, którą potrafi zapalać w innych!!! Pozdrooooo Mistrzu!!!!!

Wróciłyśmy z toną motywacji, najlepszej motywacji jaka mogła nas spotkać na jesień! Mamy przed sobą teraz bardzo dużo pracy. Szykujemy formę na wiosnę, na kolejny obóz i nie tylko =) Poznałyśmy tam wiele wspaniałych osób. Wszyscy byli do siebie przyjaźnie nastawieni. Nie ma mowy o konkurencji, jest tylko ogromne wsparcie z każdej strony. Prawdziwe Sportowe Świry :)

Co najlepsze ?
Mamy kontakt z całą grupą - tak zamknięty pokój na Fb. Wiecie co?
Nasze chłopaki z obozu wymiatają nie tylko na sali treningowej ale to co zobaczyłyśmy po obozie przerosło nasze wyobrażenia! Oni genialnie gotują, dzielą się z nami przepisami, dają nam dalej tonę motywacji. Coś niesamowitego! Wszystko mają tak ustawione, że szczęka opada!!!! Pozdrooo Kasztany!!!

SnS

IMG 4946

IMG 4950

IMG 4955

IMG 4956

IMG 4959  IMG 4960

Zapraszamy na FILMIK :)

OBÓZ

 

 

Najczęściej czytane

brownie
kaloriaaa
tytan
10884486 983695951644010 225026915 n
niechudne1
12a


Polecamy

szpilki na siłowni | cookies

 zBLOGowani.pl

Ta strona używa ciasteczek, dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Brak zmian w ustawieniach przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie. Polityka prywatności

DMC Firewall is a Joomla Security extension!