Nie wiem skąd to całe pudełkowe zamieszanie. I to w dzisiejszych czasach, kiedy wszyscy chcą być fit. A moda jest już nie tylko na trampki na grubej podeszwie w zielone wzory, ale też na diety: pudełkową (hello), bezglutenową, jakąś plażową SouthBeach, warszawską etc.

Co złego w tym, że wszędzie zabieram swoje pudełka ja się pytam? A może boli Cie to, że potrafię sobie zaplanować dzień tak, żeby znaleźć czas na gotowanie i spakowanie? I to, że nie sięgam po słodkie batony czy słone Big Mack'i w chwilach głodu, tylko 'wyciągam' swoje pudło?
Czy jestem nienormalna? Wariatka? Czy mnie pogięło? Nazwij to jak chcesz! Szczerze, I don’t care =) Wolę wiedzieć co jem i mieć pudło pod ręką niż wymyślać jakies pseudo zdrowe bary. Sorry, ja gotuję i pakuję.

pudła 1

Z życia wzięte:
Jestem ja i jest osoba X (nie, to nie musisz być Ty).
PORANEK:
Na 7:00 do pracy.
JA: Wstaję spokojnie, codzienne rytuały, śniadanko i w drogę. Mam czas, bo mam już wszystko gotowe, wystarczy zjeść Pana Omleta.
X: biega w pośpiechu, ma czas na wszystko z wyjątkiem śniadania, bo to za skomplikowane...skończy się na szybkiej kawie. Łapie banana i zjada w samochodzie. 1:0 dla mnie.
DRUGIE ŚNIADANIE:
JA: Wyjmuję moje pudełko i wcinam, sałatkę z wołowinką i batatami. Pycha!
X: a co to drugie śniadanie? Nic nie mam pod ręką. O! ciastko. Z wczoraj, ale na szybko może być na przeczekanie do lunchu.
LUNCH/OBIAD TIME:
JA: co my tu mamy? Spaghetti pełnoziarniste z mieloną wołowiną i sosem pomidorowym.
X: idzie do sklepu, większość fit gotowców już wykupione, łapie kanapkę, snickersa, borówki i colę zero, żeby było zdrowo =P Innego dnia idzie do knajpki przy pracy – pyszny i szybki food, ale czy zdrowy? I don’t think so.
PO PRACY:
JA: pędzę na trening! Wiiiiiiiiiii
X: najchętniej poszłaby spać, jakoś nie ma dziś energii. Zagląda do lodówki, łapie kabanosa, i zmusza się na fitness z koleżanką. No dobra, może nie kabanosa, banana, żeby mieć energię =P
PO TRENINGU:
JA: rybka, kasza warzywa, pudełko pod ręką. Siadam i wcinam.
X: shake białkowy – po co? Zapytajcie X’a, bo tak wszyscy fit piją =P potem kawa z koleżanką i sałatka z kurczakiem i sosem cesar, bo obie na diecie.
KOLACJA:
JA: sałatka z tuńczykiem – proste i lekkie
X: ale jestem głodna! Hmmm, mało dziś jadłam, byłam na treningu… Kochanie!!!! Zamawiamy pizze?

Przesadziłam? Możliwe, ale moje pudełka też wyśmiewacie i przesadzacie. Co złego w tym, że mam je wszędzie, nawet tak jak ostatnio, na weselu? No dobra, z weselem może lekka przesada, ale po co mam jeść weselne jedzenie skoro się po nim źle czuję? Zjem swoje po cichu i będę zadowolona do białego rana. I nie jest tak, że świat się skończy jeśli pudełek zabraknie. Otóż na tym samym weselu poprosiłam kucharza o porcję wołowiny. Z chęcią przygotował specjalnie dla mnie, kiedy inni wcinali frytki z karkówką.  Ze znajomymi na kolacje? Chętnie! Ale mam swoje kulinarne wymagania i już każdy o tym wie, ale jakos to nikomu nie przeszkadza, żeby mnie zapraszać.  W skrajnych przypadkach po prostu jem w domu i idę na kawę, wodę czy cokolwiek. Na wakacjach też tragedii nie ma, bo już wiem co i jak zamawiać. Czy jestem niewolnikiem? Nie większym niż każdy inny, który w chwili napadu głodu sięga po batona, zapiekankę, kanapkę na stacji czy hot doga. Z tym, że ja wiem co jem.

Pudło nie jedno ma imię, więc czasami zastępuje je słoiczkiem. Bo... bo to takie sweet i w modzie =P

pudełka 2

pudła 2 6

Poza tym, czy jako małe kajtki idac nad morze, nad jezioro, na wycieczkę nie pakowaliście sobie kanapek? Albo czy Wasza mama nie robiła prowiantu na wycieczkę za miasto? To jest to samo, tylko kilka lat później.

pudła 5

Ostatnio bardzo modne stały się cateringi dietetyczne, czyli nic innego jak pudełka. Z tym, że dla tych bogatszych i z mniejsza ilością czasu. No dobra, co będę ukrywać i dla tych leniwych, nielubiących gotować etc. Ale to nadal pudełka. Tak jak moje! Ha!
Nie jest chyba nic w tym złego, ze zamiast odgrzewanej na kilkudniowym oleju ryby czy kurczaka niewiadomego pochodzenia wolę mieć swoja porcję przygotowaną kilka godzin wcześniej. Po co mam też wydawać pieniądze na coś co mogę zrobić sama w domu taniej i chyba lepszej jakości ;)
Nie popadam w skrajności jeszcze, ale pudełka to pudełka i ja je lubie i nosić będę!!!

pudła 2 5

pudła 3
Część się śmieje i krytykuje, część idzie w pudełkowe ślady i nie żałuje! Sami zobaczcie, że pudełka są wszędzie. Wyparły niezdrowe przekąski. Wiiiiiiii

pudła 2 2

pudła 2 7

pudła 7

pudła 2 4

pudła 6

Nie mam pod ręką pudła na omlet? To nic, poradzę sobię (z przymrużeniem oka)

pudła 4

Pudełka są różne. Na prawdę wybór jest ogromny. Z przedziałami, płaskie, duże, na płyny, z widelcem, z łyżką, z zatrzaskiem... nie trudno znaleźć odpowiednie dla siebie. Ja najbardziej lubię proste, bez dodatków z zatrzaskami. Widelce też mam poupychane w każda torebkę i samochód. Ale na urodziny (23 maja) poproszę takie albo pod choinkę, będzie szybciej:

38803

Ok, lecę... gotować i pakować! Pudełka rulezzzz!

Najczęściej czytane

brownie
kaloriaaa
tytan
10884486 983695951644010 225026915 n
niechudne1
12a


Polecamy

szpilki na siłowni | cookies

 zBLOGowani.pl

Ta strona używa ciasteczek, dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Brak zmian w ustawieniach przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie. Polityka prywatności

Our website is protected by DMC Firewall!